Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 231 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Chodźcie z nami !

piątek, 29 kwietnia 2011 15:47

   

 

   Pierwszego Maja o godzinie 10tej rano spotykamy się w Warszawie przed siedzibą OPZZ ul. Kopernika  36/40.

 

   Powiecujemy, a potem zapraszam na pochód ze mną.

  

                         Piotr Gadzinowski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

FLACZKI

niedziela, 10 kwietnia 2011 14:02

 

 

 

     Tablica pamięci polskiego krętactwa

 

 

                    Fakty są  następujące.

 

     Na miejscy katastrofy smoleńskiej Rosjanie położyli kamień – fundament przyszłego pomnika ofiar katastrofy.

Stowarzyszenie Katyń 2010 reprezentujące grupkę ultrasów antyrosyjskich, politycznie pro PiSowskie,  bezprawnie umieściło na kamieniu swą tablicę. Dodatkowo z  prowokacyjnym dla Rosjan napisem.

   Władze rosyjskie przez pięć miesięcy  próbowały skłonić polski MSZ , by zdemontował bezprawną samowolę budowlaną Stowarzyszenia Katyń 2010 na terenie suwerennej Rosji.  Polski MSZ nie reagował zapewne bojąc się jazgotu oszalałych po katastrofie smoleńskiej polskich mediów.

   Zapewne liczył też, że jakoś to będzie, a nuż Rosjanie przymkną oko i pogodzą się z  łamaniem  prawa.   Jakoś to było do momentu zapowiedzi przyjazdu do Smoleńska prezydenta Rosji.  Wtedy gubernator Smoleńska  nie mógł już dalej przyjaźnie przymykać oka, zwłaszcza na prowokacyjny napis, bo wtedy wyleciałby, za tolerowanie bezprawia i  antyrosyjskiej prowokacji, z roboty.  

 

   Rosja jest regularnie krytykowana przez polskie media i polityków za niespełnianie zachodnich, europejskich standardów państwa prawa.  Kiedy władze rosyjskie zareagowały na łamanie prawa jak w normalnym państwie prawa – to ugodzeni w dumę narodową Polacy obrazili się na niewrażliwych na polską żałobę  Ruchali.

 

   W efekcie łamania prawa przez Stowarzyszenie Katyń 2010, przez krętactwa i tchórzostwo MSZ – u  zapowiadana od tygodni wizyta prezydenta RP Komorowskiego w Smoleńsku rozpoczęła się od skandalu politycznego.

 

   Tak to jest kiedy minister Sikorski ulega quasi patriotycznym szantażom przebiegłych graczy politycznych z PiS.  Przez tchórzostwo Sikorskiego, w efekcie zaniechania, krętactwa MSZ –u , rząd PO strzeli w  przysłowiową stopę swemu partyjnemu koledze - prezydentowi Komorowskiemu. Ośmieszył też nasze państwo.

 

  Przez takie nieróbstwo rządu cierpią też normalni obywatele RP pragnących normalnych, dobrych stosunków z Rosją. Brzydzący się kompromitujęcej Polskę stałej wojny  PIS i PO.

 

    Rok temu prezydent Lech Kaczyński wyleciał do Smoleńska z partacko przygotowaną wizytą,  samolotem starego typu. Następnie ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo polskiej delegacji zezwolili na lądowanie w Smoleńsku, łamiąc prawo i procedury. Działając  na zasadzie " jakoś to będzie , a nuż się uda".  W efekcie tego partactwa i braku odpowiedzialności doszło do katastrofy smoleńskiej.

 

  

   

      Skandal  z  bezprawnie umieszczoną w Smoleńsku tablicą dowodzi, że katastrofa smoleńska niczego elity PiS- u  i  PO  nie nauczyła.  Nadal prawicowe elity polityczne,  prawicowe media rozgrzeszają łamanie prawa przez obywateli RP, a winnych tego skutków -  szukają po obcej stronie.  Tworzą tym przyzwolenie dla partactwa, nieodpowiedzialności, łamania prawa i procedur przez obywateli RP. 

 

 

 

    Antypolska autonomia Kaczyńska. 

 

 

   

      Jarosław Kaczyński w opublikowanym niedawno  przezabawnym                        

 

                             „Raporcie o stanie Rzeczpospolitej”

 

stworzył nowestare pojęcie narodu wybranego.

 

    Posiłkując się XIX wiecznymi koncepcjami narodów i zasadami polskiej polityki z początków XX wieku  stworzył  dla swej partii  program   „Suwerennego państwa narodowego„  zamieszkałego przez,  zorganizowany w rodziny,  naród „ polski”.

 

O tym kto jest Polakiem i patriotą, a kto jest jedynie podszywającym się pod polskość Niemcem lub innym zaprzańcem, decyduje prezes Jarosław Kaczyński. Na wniosek Antoniego Macierewicza lub Zbigniewa Ziobro. 

   Zatem w istocie mamy  do czynienia z castingiem na nową, autonomiczną narodowość  „polokaczyńską”.

  

     Wybrany przez prezesa Jarosława naród polokaczński może liczyć  nawet około 30 procent społeczeństwa polskiego uczestniczącego w wyborach parlamentarnych i samorządowych, głosujących na partię Jarosława Kaczyńskiego.

   Już teraz Polokaczyńscy negują część obecnych władz RP, zwłaszcza prezydenta i premiera.  Akceptują  za to parlament, bo tam już działają na zasadach ograniczonej autonomii.

 

     Polokaczyńscy podkreślając swą autonomiczność nie uczestniczą w wielu uroczystościach państwowych, bojkotują  też niektóre krajowe media, instytucje prokuratorskie, sądy.  

    W odróżnieniu od bezprzymiotnikowych Polaków, Polokaczyńscy deklarują się zawsze jako „ Prawdziwi Polacy”. 

Każde miejsce swego aktualnego pobytu  Polokaczyńscy skaryfikują okrzykami i tablicami informacyjnymi „ Tu jest Polska”.  Sakryfikują je stawianymi tam krzyżami  w kształcie krzyży rzymskokatolickich.

 

     Ponieważ Polokaczyńscy nie mogą liczyć na zdobycie władzy państwowej lub samorządowej w Polsce - to przystąpili oni do tworzenia własnego, autonomicznego wobec państwa polskiego, regionu.  Autonomicznego królestwa polokaczyńskiego z własną, autonomiczną wewnątrz polskiego Kościoła katolickiego, quasi religią.

Kultem Lecha Aleksandra Kaczyńskiego, któremu budują pomniki- ołtarze i inne miejsca kultu jego.  Liczą zapewne, że z biegiem lat obecne kościoły katolickie będą dodatkami logistyczno – sanitarnymi dla przyszłych sanktuariów „ świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego”.

 

   Poza tym  Polokaczyńscy wierzą też w świętość Powstania Warszawskiego i wielu innych klęsk społeczeństwa polskiego i państwa polskiego. 

Spoiwem ich tożsamości jest bowiem „ kultura śmierci”.  Kult spraw przegranych, przedwcześnie uśmierconych kandydatów na ewentualnych  ludzi wielkiego formatu.  

 

      Bez kultu śmierci Polokaczyńscy zwyczajnie żyć nie mogą.         

   


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

FLACZKI i KICHA

poniedziałek, 04 kwietnia 2011 13:44

  FLACZKI  i KICHA

       Flaczki    

 

 

          Okazało się, że patrząc z wysokości euro satelity GOCE dostrzegamy, iż nasza Matka ziemia nie jest elegancką kulą  -  jak to piszą w szkolnych czytankach, lecz powygniatanym tworem zbliżonym kształtem do ziemniaka.  Zaś od polskiej strony Ziemia przypomina buraka.

 

    

    Nie chcę komentować kolejnych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Po ostatniej prezydenckiej kampanii wyborczej każda z nich śmierdzi fałszem. Pigułkami dla tumanienia wyborczego  „ciemnego ludu”,  jak w chwili szczerości nazwał nasze społeczeństwo pan poseł Jacek Kurski.

Komentowanie słów Kaczyńskiego wpisuje się też w wielką akcję ogłupiania polskiego społeczeństwa kreowaną przez propagandzistów Platformy Obywatelskiej.  Nie dyskutujemy wystarczająco  w polityce , w najpopularniejszych mediach o narastającym długu publicznym, o wzrastającym bezrobociu, o tym jak obniżyć deficyt budżetowy, o energetyce, zwłaszcza jądrowej, o zmianach w polityce rolnej UE, o wielu fundamentalnych problemach. Najwięcej czasu w mediach zajmują kolejne polityczne pierdnięcia pan prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

 

  

    Pan prezes Jarosław Kaczyński jest zdechłym politycznym psem. Do władzy już nigdy nie wróci. Żadna z poważnych partii w koalicję  parlamentarną i rządową z nim nie wejdzie. Wszystkie spekulacje o ewentualnych koalicjach to opium dla ciemnego ludu, zabawy medialne. Przydatne dla rządzących, by nie dyskutować o trudnych, ważnych dla społeczeństwa problemach.  

      

 

    Sejm zliberalizował prawo antynarkotykowe pozwalające więzić w policyjnych aresztach przyłapanych na przypalaniu małolatów i gnojeni ich tam. Zliberalizował nieco, pozwalając nieco na niewięzienie, bo na więcej nie starczyło już rządzącej PO odwagi.  SLD poprało rządowy projekt, chociaż Platformiarze odrzucili racjonalne poprawki SLD naprawiające nieskuteczne prawo.  Przeciw był PiS. Zamordystyczne stanowisko PiS –u  znów dowiodło, że spekulowana przez publicystów koalicja SLD-PiS w parlamencie jest niemożliwa.

 

  

   Przy okazji. Ktoś mocno nabździł parlamentarzystom PiS w ich głowach, przekonując ich, że liberalizacja marihuany w Holandii poniosła klęskę. Że bary z marihuaną są tam zamykane, bo społeczeństwo zamiast palić oddaje się pobożnym modlitwom.

Byłem ostatnio na Sylwestra w Amsterdamie. Marihuana dostępna jest tam na każdym rogu w barach „ coffee- shopami „  tam zwanych. Widziałem tłumy młodych ludzi z całej Europy  przypalających sobie i żadnych, powtarzam, żadnych przypadków agresji, nie dostrzegłem. Przez trzy dni wędrowania po ulicach, także w czasie sylwestrowej nocy.   Za to niedawno w Rzymie , też na Sylwestra,  oberwałem rzucaną przez pijanych butelką.

Formacja PiS ma zakodowany zamordyzm w swym światopoglądzie. Uważają oni, że dla poprawy moralności nie wystarczy straszyć społeczeństwo piekłem po śmierci, trzeba zrobić mu piekło już teraz, na naszej Ziemi. Że społeczeństwo musi czuć bat nad sobą,  carski knut przed oczami.  A przecież już wystarczy , że z wysokości nieba nasza część Ziemi przypomina buraka.                                                                                                                                                                                                   

     

 

      Od polskiej strony Ziemi pracował pan prezydent Bronisław  Komorowski. Obiecał protestującym pielęgniarkom, że spotka się z nimi.  Kiedy tylko znajdzie chwilę wolnego czasu. Pan prezydent czuje się zdrowo,  to pielęgniarek jeszcze nie potrzebuje. Problemy pielęgniarek, jak i całego systemu służby zdrowia, nadal nie zostały rozwiązane. Ważniejsze dla rządzącej PO  są polityczne pierdnięcia prezesa Jarosława Kaczyńskiego.                                                                                                                                                                                                   

 

 

    Znikają w naszym kraju automaty do gry, zwane „ jednoręcznymi bandytami”. Nie znaczy to, że obywatele RP  przestają grać hazardowo. Graja tylko teraz w sieci internetowej, albo nielegalnie. Bo Platformiarze chcieli ukryć swą   „ aferę hazardową” i błyskawicznie, by oszukać „ ciemny  lud” , uchwalili restrykcyjną ustawę anty hazardową.

W efekcie populistycznych popisów PO budżet państwa traci wpływy z legalnego hazardu. Firmy hazardowe zarabiają nadal, bo hazard jest częścią człowieczeństwa. Ubytki wpływów z hazardu rząd rekompensuje podwyżkami VAT na podstawowe artykuły. Za populizm PO płacimy wszyscy w czasie codziennych zakupów.

 

      Zdewastowano pomnik żołnierzy radzieckich w warszawskim Parku Skaryszewskim.  Domalowany na nim napis:   

            „  Stalin - Beria 1940. Putin – Tusk. 2010”  

wskazywał, że dewastujący go bandyci przeszli edukację patriotyczno - historyczną PiS - u.  Tak zalecaną przez większość „ patriotycznych”  mediów.

 

    Julia Pitera to przykład korupcji politycznej w PO. Wymyślono dla niej ministerstwo od walki z korupcją, bo premier Tusk chciał zamknąć gębę swej partyjnej opozycjonistce, wsadzając owa gębę w pełen ministerialnych konfitur kubeł. Pani minister Pitera dostatnie i bezproduktywnie w tym kuble przeżyła prawie cztery lata za ministerialną pensję.  Skandal każdy już widzi, także jej partyjni koledzy. Teraz nadszedł czas na polityczne odstrzelenie kompromitujacej PO Pitery. Jej partyjni koledzy wyciągnęli kwity dowodzące, że dawno temu powiększając swe mieszkanie Pitera nie tylko wykorzystała  swą funkcję radnej i PRL - owskie zasługi swego małżonka. Zapłaciła ponoć za kupiony od miasta Warszawa strych mniej niż powinna, bo bezprawnie w przedłożonych przez nią  dokumentach zaniżono jego powierzchnię.   Jeśli naprawdę Pitera wtedy oszukała, to takiej pani od zwalczania korupcji już dziękujemy.

 

  Grupa senatorsko- poselska bawiła na zjeździe u pan Jana Kobylańskiego. Prezesa organizacji zrzeszającej ludzi polskiego pochodzenia z Ameryki Południowej. Milionera, antysemity. W czasie zjazdu kilku delegujących tam politycznych świrów pluło na obywateli RP, w tym nawet na zmarłego w  wyniku wypadku lotniczego Pierwszego Obywatela - prezydenta RP Lecha Aleksandra Kaczyńskiego.

PiS- wscy parlamentarzyści nie protestowali.  Zapewne dlatego, że  pan gospodarz – milioner Kobylański słynie wśród parlamentarzystów ze szczególnej  gościnności. Kiedy byłem członkiem sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą nasłuchałem się opowieści o tym jak szczodrym potrafi być pan Kobylański. All inclusive. Ale, jak głoszą też plotki,  gospodarz ma podobno zwyczaj nagrywania na video swych gości, zwłaszcza podczas tamtejszych gorących latynoskich nocy. I potem tych gości ma na swych srebrnych widelcach.      

 

    

      Nawet biskupi Kościoła kat.  mają już dość przewlekłej żałoby posmoleńskiej o czym poinformowali wiernych listownie.

 

               DLATEGO PRZYPOMINAM RAZ JESZCZE .

     

         10 KWIETNIA 2010  

         TO DZIEŃ BEZ

         OSCENICZNEJ ŻAŁOBY SMOLEŃSKIEJ.

 

     

     

     Uczcijmy zmarłych w katastrofie lotniczej godną zadumą.

   Ciszą, a nie medialnym,  teatralnym jazgotem.

 

 

                      Kicha

 

       Grozi nam nieudana prezydenta w UE.

  

   Miało być ślicznie. Prezydencja zbiega się terminowo  z naszymi wyborami parlamentarnymi. Spece od propagandy wyborczej zaplanowali, że premier Donald Tusk będzie brylować wśród europejskich przywódców, zbierać pochwały za sukcesy swej partii i rządu  w kraju i za granicami. Dla czułego na celebrytyzm elektoratu PO prezydencja miała dowodzić europejskiej renomy Tuska i jego partii potwierdzonej przez bogatą, cywilizowaną zagranicę.

 

   Pierwszy zgrzyt nadszedł z Białorusi. Przebiegły dyktator Łukaszenka odrzucił podsuwane prze UE marchewki i barbarzyńsko spacyfikował opozycję. Polityka przyciągania Łukaszenki firmowana m.in. przez ministra Radka Sikorskiego okazała się nieskuteczna. Teraz, bo długofalowo może mieć pozytywne skutki. Ale dziś łukaszenkowska Białoruś jest poddana politycznym sankcjom Unii Europejskiej. To oznacza, że szumnie zapowiadane Partnerstwo Wschodnie, czyli europejska polityka sąsiedztwa wobec Białorusi, Ukrainy, Mołdawii, Azerbejdżanu, Gruzji i Armenii, może być zredukowane do pięciu krajów. Planowany EURONET, czyli współpracujące z Parlamentem Europejskim zgromadzenie  reprezentacji / władzy i opozycji/ krajów Partnerstwa może nie dojść do skutku. Z braku reprezentacji Białorusi, z powodu obstrukcji krajów kaukaskich Partnerstwa. Władze Azerbejdżanu – państwa również nieortodoksyjnego demokratycznie – niechętnie patrzą na wszelkie europejskie próby wspierania azerskiej opozycji. Armenia jest zwykle prorosyjska, a Rosja uważa Partnerstwo za politykę antyrosyjską. Gruzja, też demokratycznie nieortodoksyjna, jest szantażowana przez Białoruś uznaniem niepodległości separatystycznych : Abchazji i Południowej Osetii w razie poparcia europejskich sankcji dla Łukaszenki. A ponieważ Partnerstwo Wschodnie poza gestami nie proponuje tym krajom zbiorowych korzyści – np. zniesienia opłat wizowych i liberalizacji procedur ich wydawania – to każdy z tych krajów woli grać z Unią Europejską indywidualnie. Jak Mołdawia i Ukraina. Czy w czasie naszej prezydencji Ukraina podpisze umowę o wolnym handlu z UE  ?  Z punktu widzenia bieżących interesów polskiego rolnictwa zagrożonego ukraińską konkurencją na rynkach UE pośpiech nie jest wskazany. Los mołdawskiego zbliżenia z UE  zależy od rozwiązania okupacji Naddniestrza przez post radzieckich oligarchów i wojskowych. To jednak zależy od dobrej woli władz Rosji. Słowem szampańsko zapowiadane Partnerstwo Wschodnie może zakończyć się teatrem pustych gestów. Kompromitacją tej, jakże słusznej, idei.

 

    Pogodę polskiego partnerstwa zakłóciły rewolty w krajach Afryki Północnej. Los Libii, Egiptu, Tunezji, także Syrii i innych krajów arabskich skupiać będzie uwagę państw UE. Tamtejsze konflikty to wielkie wyzwanie dla europejskich polityków. Czy polska administracja jest do ich rozwiązywania przygotowana ?

   

     Jeszcze w zeszłym roku  zapowiadano korzystną dla nas perspektywę budżetową UE na lata 2014 – 2020. Teraz z Brukseli dochodzą sygnały, że czas tłustych krów minął. Obfity, niczym róg, fundusz spójności zapowiada oszczędności. Czyli tu też nie będzie efektywnego celebryctwa politycznego tak pożądanego przez ekipę Tuska . Zaś polityka żmudnych kompromisów nie cieszyła się nigdy w naszym kraju wielkim uznaniem.

 

    Pojapońskie radioaktywne chmury zamieszały w europejskiej wspólnej polityce energetycznej. W Polsce trudno dyskutuje się już tylko o perspektywach budowy jednej elektrowni jądrowej. Elity polityczne i intelektualne wolą spierać się o ruski udział w katastrofie smoleńskiej. Czy jesteśmy do europejskiej debaty o wspólnej polityce energetycznej dostatecznie przygotowani ?  

 

  Nadal o tym nie wiadomo. Nasza prezydencja w UE zaczyna się już za trzy miesiące a minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski jeszcze nie stanął do sejmowej debaty o priorytetach naszej prezydencji.

  

   Ale może nie mieć na to czasu, bo jak poinformowano, aktualnie zajęty jest pisaniem programu wyborczego Platformy Obywatelskiej. Widać uważa, że z prezydencją jakoś tam będzie.             

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  1 268 644  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

BIOGRAFIA PIOTRA GADZINOWSKIEGO

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu ...

więcej...

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu wykonywał wyjątkowo podłe zawody: posła, publicysty, pomocnika redaktora naczelnego i pomocnika piekarza. W Sejmie RP zwanym obecnie „sanktuarium demokracji” przechował się przez 3 kadencje. Bywał na posiedzeniach Komisji Kultury, Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Łączności z Polakami za granicą W Sejmie RP, Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy i Parlamencie Europejskim. Współtworzył ustawę o kinematografii. Oznaczono go orderem zasłużony kulturze „Gloria Artis”. Autorzył i współautorzył sześciu książkom publicystycznym i satyrycznym. Znający go dobrze uważają, że lepiej mówi niż wygląda i lepiej pisze niż mówi. Przeczytaj bloga, a będziesz zaskoczony.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1268644

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości