Bloog Wirtualna Polska
Są 1 264 022 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

CHODŹCIE

środa, 30 kwietnia 2008 20:51

  Pójdźmy na pierwszomajowe pochody kto jeszcze w lewicę wierzy!

           A potem napiszcie jak u Was było.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

SŁOWO O FLASZCE SŁAWOJA GŁÓDZIA

wtorek, 29 kwietnia 2008 8:07

        Ingres abepe Sławoja Leszka Głodzia, subtelnie " Flaszką" zwanego, przywołał wiele wspomnień o  tym zdolnym  funkcjonariuszu Kościoła kat. 

           Wspomnień licznych jego znajomych, kompanów.   Głódź miał, i pewnie ma nadal, ciekawą  przypadłość.  Chce być lubiany, kochany przez wszystkich.  A tych,  których miłości pragnie,  to rozkochuje w sobie dzięki mistrzowsko opanowanej przez siebie metodzie.  Pije, a czasem wręcz chleje, z  upatrzonym objektem swej miłości. 

                Przez gardło do serca!!   Taka   jest pewnie filozofia życiowa obecnego metropolity gdańskiego.

         Głódź był stałym ,  abonamentowym wręcz  bohaterem publikacji  w " Nie".    To u nas został " Flaszką " ochrzczony,   my potem sławiliśmy jego miłość do gorzały i chłopaków z żandarmerii wojskowej.

       Kiedy  Głodź służył u Kwaśniewskiego -zwierzchnika sił zbrojnych, to bywał na  corocznych przyjęciach  wydawanych przez ówczesnego prezydenta. 

            I ja tam też  bywałem. I zawsze musiałem oganiać się od podchmielonego  hierarchy  polskiego Kościoła kat.   Głódź po wypiciu płynów alkoholowych przypominał sobie wszystkie / !!!/ publikacje  z " Nie" poświęcone  jemu.   I z flaszką w garści,  najpierw wyszukiwał , potem  dopadał mnie.    Chciał byśmy się napili,  i po wypiciu flaszki przynajmniej,  polubili się.    

      Wtedy też pod wpływem płynów głódziowych miałem uwierzyć.  Łaski  wiary doznać.  Że wszystkie te publikacje jedynie  krzywdzące go są.  Że Głodź to morowy gość, chociaż ksiądz katolicki.

       Problem w tym, że   piję, jak na Polaka,  rzadko. A jeśli już , to tylko z tymi,  których wcześniej choć trochę polubiłem.  Jedynie kurtuazyjny taost dopuszczam ze wszystkimi. Radośnie, towarzysko  pić mogę  tylko z osobami  miłymi  mi. Rzadko niestety. 

      Głodzia nigdy nie lubiłem. Pomimo jego corocznych  prób wciskania mi rozkochujących płynów, inaugurowania zakochania  przez uchlewanie, nigdy go nie polubiłem.

     Potem okazje skończyły się, i tak zostało.

       Głodź wypić mógł, i pewnie  nadal może.

       Dlatego rychło zdobędzie na Wybrzeżu  Gdańskim grono wiernych,  wilgotnych sympatyków. 


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

WIELKI GRZECH ZBIGNIEWA ZIOBRY

czwartek, 24 kwietnia 2008 7:10

       Jacek Kurski usprawiedliwił przed Moniką Olejnik swego przyjaciela Zbigniewa Ziobrę.

       Okazuje się,  że to nic złego, iż  minister sprawiedliwości Ziobro pożyczał służbowego laptopa  redaktor Patrycji Koteckiej do jej prywatnego użytku.    Czyli pozwalał jej pracować na kradzionym na ten czas mieniu państwowym.      

               Zdaniem Kurskiego były minister  sprawiedliwości  jest usprawiedliwiony, bo Kotecka to jego kobieta.    Razem mieszkają, uprawiają seks, zatem ma prawo moralne do wszystkiego co jej facet używa.  Seks  za laptop,  laptop za seks. Tak   jest w parach.

      Pozostaje jednak pytanie dlaczego katolik Ziobro żyje na kocią łapę z  redaktor Kotecką?     

      Bez katolickiego ślubu,  czyli  w grzechu !  

    Co na to hierarchowie polskiego Kościoła kat. ?  Co na to biskup Tadeusz Pieronek ? Przecież niedawno grzmiał na takie grzeszne związki !

        Czemu Kościół  kat. teraz milczy ? 

        Czemu daje przyzwolenie na  powszechne zgorszenie!!! 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 22 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 262 693  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

BIOGRAFIA PIOTRA GADZINOWSKIEGO

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu ...

więcej...

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu wykonywał wyjątkowo podłe zawody: posła, publicysty, pomocnika redaktora naczelnego i pomocnika piekarza. W Sejmie RP zwanym obecnie „sanktuarium demokracji” przechował się przez 3 kadencje. Bywał na posiedzeniach Komisji Kultury, Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Łączności z Polakami za granicą W Sejmie RP, Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy i Parlamencie Europejskim. Współtworzył ustawę o kinematografii. Oznaczono go orderem zasłużony kulturze „Gloria Artis”. Autorzył i współautorzył sześciu książkom publicystycznym i satyrycznym. Znający go dobrze uważają, że lepiej mówi niż wygląda i lepiej pisze niż mówi. Przeczytaj bloga, a będziesz zaskoczony.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1262693

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl