Bloog Wirtualna Polska
Są 1 264 024 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Flaczki Tygodnia

sobota, 27 marca 2010 11:37

   Zgodnie z  wytycznymi ścisłego kierownictwa PO tak zwane prawybory wygrał Bronisław Komorowski. Ten z wąsami. Polską wstrząsnęła informacja, że w priorytetowym dla PO przedsięwzięciu marketingowym głosowało tylko 47,7 procent członków płci obojga. Dlaczego taki słaby wynik ?

Flaczki ogłaszają plebiscyt. Wybór będzie bogatszy niż w PO, bo z trzech wariantów:

x/  52, 3 procent niegłosujących to najbardziej świadomi członkowie PO zniesmaczeni manipulacjami kierownictwa jedynej aktualnie słusznej Partii.

x/  52, 3  procent to martwe dusze, efekt „ pompowania kół terenowych" przez działaczy PO.

x/ 52, 7 nie zagłosowało na Komorowskiego ani Sikorskiego, bo chcą głosować na Szmajdzińskiego.

    Pan senator Tadeusz Skorupa z PiS tak nasiąknął szmalem za młodu , że nie chce mu się robić w Senacie za kurwa psie 8,5 tysiąca złotych na rękę, ani mieszkać w podle wyposażonym hotelu sejmowym. Uprasza się Wyborców o ulżenie senatorskiej niedoli i zbicie Skorupy głosami.

   Żydzi zatrzymali i totalnie obmacali podczas kontroli lotniskowej posłankę Jolantę Szczypińską i jej bagaż, bo polubiła humus oraz Hamas i ruszyła z odsieczą Autonomii Palestyńskiej. W obronie bliskiej prezesowi Jarosławowi posłanki dzielnie stanął ponad podziałami Heniek Milcarz z Lewicy, bo oni w Świętokrzyskim nigdy przez Żydami nie kucali. W efekcie Żydzi zmiękli i wojny o piękną Jolantę nie będzie.

   Ledwo ucichł spór o delegację do Katynia, a już rozgorzał nowy, też między Dużym a Małym Pałacem, o to kto poleci na szczyt anty jądrowy do Waszyngtonu. Zaproszenie, podobnie jak w przypadku Katynia, dostał premier Tuska. Rwie się do wylotu niezaproszony przez Obamę  Lech Aleksander Kaczyński. Kiedy ruskie nie zaprosiły polskiego prezydenta krajowe media grzmiały, że ruskie rozgrywają polskie spory. Czy potraktowanie prezydenta Kaczyńskiego jak zdechłego ptaka przez prezydenta Obamę dowodzi, że Wielki Brat rozgrywa nas jak ruskie ?

   Likwidują zgodnie z wolą posła PiS Lecha Kołakowskiego ośrodek dla uchodźców w Łomży zasiedlony przez antyruskich Czeczenów. Ci mają iść sobie won. Partia pana posła Kołakowskiego oficjalnie kocha antyruskich Czeczenów, a efektem tej miłości są liczne ronda, skwerki nazwane ku czci Wolnej Czeczeni. I z tych miejsc wolni, antyruscy Czeczeni powinni być naprawdę dumni.

   Nekrofile z IPN postanowili pożywić swe ego na ekshumacji nieżywego od 33 lat Stanisława Pyjasa. Jego matka w gazecie  "Polska" negatywnie oceniła wygłup IPNiarzy, skarżąc się, że może nie przeżyć kolejnej burzy medialnej nad trumną jej syna. IPNowców to nie obchodzi, bo oni chcą żyć i to dostatnio jak dotychczas.

  Cezary Stryjak lider SdPl ze Śląska postawił wniosek o samorozwiązanie tej partii. Bo projekt polityczny Marka Borowskiego nie wypalił i politycznie już wypalił się. Sztandaru jeszcze nie wyprowadzono.

  Według CBOS- u  aż 80 procent obywateli RP uważa TVP za instytucję wiarygodną.    

   I w tym tygodniu nie wspominano gromko o długu sektora publicznego, który przekroczył już  7 procent PKB. W 2012 roku rząd będzie musiał ciąć wydatki budżetowe i socjalne , by greckiego wstydu RP oszczędzić.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Flaczki Tygodnia

poniedziałek, 22 marca 2010 7:14

x/ „ Genialny nie jestem „ - taką  samokrytykę złożył w Sejmie RP premier Donald Tusk .Cała opozycja zgodziła się z tym najnowszym ekspose  premiera. Dodatkowo Tusk zaprezentował rządowy program wzrostów. Będzie więcej bezrobotnych, deficytu budżetowego i Orlików .

x/ Już ponad pół miliona złotych wydala Platforma Obywatelska na urządzenie „ prawyborów „, czyli  wybranie wybranego przez Tuska marszałka Komorowskiego kandydatem na prezydenta RP. Finał „ prawyborów"  polegał na odpowiedziach kandydatów na przygotowane przez sztab premiera pytania faworyzujące tego z wąsami. Odczytywane przez przystojnego posła  Nowaka i inteligentną posłankę Muchę. Z dwójki kandydatów i dwójki odczytujących na prezydenta RP najlepiej nadawałaby się posłanka Joanna Mucha, bo jest mądra i reprezentacyjna. Ale tacy w PO  szans nie mają, bo w partii Tuska obowiązuje selekcja negatywna. Ryba psuje się od głowy, jak to w Sopocie mawiają.

x/ Dziennikarskie śledztwo red. Sekielskiego  z TVN podważyć miało krążącą uporczywie po stolicy plotkę, że Tusk ma babę na boku o imieniu „ Ewa". Nieustraszony pogromca politycznego fałszu redaktor Tomasz postawił tezę, że ogłoszone w kampanii  wyborczej obcowanie Tuska z pielęgniarką to tylko wymysł specjalistów od marketingu politycznego, aby oszukać ciemny, wyborczy lud i zassać głosy na takiego ludzkiego pana. I wtedy nadział się na kontrę najbardziej pracowitego członka rządu Tuska , czyli posła, ministra, rzecznika prasowego rządu i ciecia  niemieckiego biznesmena w jednym Pawle Grasiu. Okazało się, że premier naprawdę utrzymuje stosunki z pielęgniarką Ewą ze Skarżyska -Kamiennej, za pieniądze zresztą, o czym świadczy stosowna umowa,  ale  czyni to per procura. Bo  cała robotę z Ewą odwala za niego pracuś Graś. Po tej informacji  matki w Skarżysku -Kamiennej zamykają wieczorami córki w domach. Na wszelki wypadek, bo licho nie śpi , a Graś  grasiuje.

x/ Wystawiony  do „ prawyborów"  w PO minister Radek Sikorski , aby ostatecznie  uciąć krążące  plotki o swym parszywym obywatelstwie,  ujawnił mediom swe iście aryjskie papiery. Dowodzące, iż Radek ma tylko jedno , dobre bo polskie, obywatelstwo. Przy okazji wyszły, niestety ,na jaw prawdziwe i pełne personalia osoby pobierającej pensję ministra spraw zagranicznych RP. Brzmią one: Radosław Tomasz Sikorski . Drugie imię wyjaśnia wszystko. Zwłaszcza notoryczną skłonność  wyżej wymienionego do niewierności, zmian barw partyjnych, zdradzania swych politycznych protektorów  i promotorów.

x/ Anna Applebaumówna ,Żydówka podobnie jak Matka Boska Częstochowska, oświadczyła w prasie krajowej, że  „ język rosyjski jest śpiewny, a polski szeleszczący". I tak przez jęzor Małżonki Radek afganiec Tomek  Sikorki ostatecznie stracił szansę na posadę podŻyrandolowego  w Dużym Pałacu. Masz babo kugel.

x/ Nie ustawał w bełtaniu w głowach inteligencji polskiej pan poseł Janusz Palikot. W tym tygodniu ogłosił, że w razie wydymania go z PO założy nową partię polityczną. Znamy już jej utajnioną nazwę - Polska Partia Przyjaciół Małpek .

x/ Kościół kat.  zaczął się uczciwie rozliczać z afer pedofilskich. Nie u nas, tylko w arcykatolickiej Irlandii. Przy okazji ,który z liderów politycznych obiecywał zrobienie z Polski drugiej Irlandii?

x/ Jak co tydzień zwiastowano w  mediach bliskie wyjście PSL z koalicji rządzącej.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kwaśniewski Mojżeszem PiS

środa, 17 marca 2010 10:17

Widmo zakrążyło nad III RP, widmo PiSpostkomunizmu. Koalicji PiS-SLD.

I chociaż prezes Jarosław Kaczyński widma się wyrzekł, chociaż wyparły się widma najwybitniejsze aktualnie twarze SLD: Napieralski, Szmajdziński, Olejniczak, Senyszyn, Miller, zgodnie jak rzadko ostatnio bywało, to polskim politycznym zwyczajem rzec trzeba: coś w tych zaprzeczeniach jest jednak na rzeczy. Bo widmo to jest, jak to u nas często bywa, tematem zastępczym.

Syndrom włoskich komunistów

Parlamentarzyści PiS-u doskonale wiedza, że w najbliższych wyborach samorządowych, prezydenckich, parlamentarnych ich ugrupowanie zdobędzie drugi wynik wyborczy. Ale pomimo „srebrnego medalu" wybory totalnie przegra i znów będzie skazane na twarde ławy opozycji. W przyszłych samorządach i w parlamencie. Bo przyszła zwycięska PO za nic nie chce koalicji z członkami partii braci Kaczyńskich.

Każdy, kto z bliska obserwował personalne relacje politycznych reprezentantów PO i PiS w samorządach i w parlamencie, bez trudu zauważył, iż kochają się oni niczym Hutu i Tutsi. To już nie jest walka polityczna, lecz plemienna. Bez przebaczenia.

PiS w przyszłym roku straci też Pałac Prezydencki. I wszystkie posady wynikające z prezydenckich prerogatyw. Minie kolejny rok, może dwa, i od PiS-u odwrócą się przychylne im jeszcze media. Wpływy w mediach publicznych po wyborze nowego prezydenta też rychło wyschną. W przyszłym roku partii braci Kaczyńskich grozi „syndrom włoskich komunistów". Włoska Partia Komunistyczna przez blisko czterdzieści lat ubiegłego wieku była największym ugrupowaniem opozycyjnym. Miewała swoich prezydentów miast, ale Włochami nigdy nie rządziła. Bo pozostałe formacje nie chciały z nimi współrządzić. Takie jutro grozi dziś PiS.

Długi marsz

Wśród działaczy i wyborców SLD panuje przekonanie, że gorzej już być nie może. Sojusz wcześniej przegrał politycznie prawie wszystko, co mógł. Dziś na lewicowym bezrybiu jest jedyną formacją zdolną do osiągnięcia trzeciego wyniku w nadchodzących wyborach. Działacze lewicy nie mają tak rozbudzonych ambicji rządzenia, jak aktyw PiS. Każda przyszła forma współrządzenia będzie uznana w Sojuszu za sukces, początek długiego marszu do odbudowy politycznych wpływów lewicy.

W przeciwieństwie do PiS-u lewica może myśleć o koalicji z PO i PSL. Przede wszystkim w samorządach. Na tym poziomie nie decyduje się o progach podatkowych, prywatyzacji szpitali, mediach publicznych. O zapłodnieniu in vitro, legalizacji związków partnerskich. Taką koalicję mamy obecnie Warszawie i pewnie odnowi się po wyborach.

Wśród wyborców i polityków Sojuszu panuje przekonanie, że po najbliższych wyborach lewica powinna być opozycją parlamentarną wobec dominującej Platformy, ale na szczeblu samorządowym może z PO współrządzić, bo są to dwa najbardziej proeuropejskie, modernizujące kraj ugrupowania. Podobne opinie usłyszymy w PO.

Nic dziwnego, że rozpoczynający kampanie wyborcze politycy SLD z przerażeniem przyjęli ostatni „analityczny pomysł" Aleksandra Kwaśniewskiego. Kwaśniewski wspiera zaszczepianą w mediach przez PiS-owską frakcję „biznesmenów" (tak nazywa się w PiS bardziej pragmatycznych niż ideowych politytków PiS) koncepcję przyszłej koalicji obu formacji. Koalicji przeciwko przyszłym monopartyjnym rządom hegemonistycznej PO.

Ale wyborcy SLD taki pomysł zgodnie odrzucają, o czym mogłem się przekonać podczas niedawnych spotkań z lewicowymi środowiskami w Kielcach i Warszawie. Podobny zdecydowanie negatywny ton mają internetowe wypowiedzi komentujące blogi polityków i publicystów lewicowych. Sojusz z PiS, nawet tylko jako jego zapowiedź taktycznie wzmacniająca przetargową pozycję SLD, nie jest obecnie lewicy potrzebny. Wystarczy już, że wyborcy i politycy SLD z trudem przełykają nieformalny sojusz środowisk związanych z SLD i PiS w mediach publicznych. Krytykują brak jego efektów widocznych w telewizyjnych programach. Wojtek Olejniczak publicznie wstydzi się go. Inni posłowie uznają go jako mniejsze zło i efekt złamanego przez Tuska parlamentarnego porozumienia SLD-PO-PSL reformującego media publiczne. Dlatego nawet  dyskutując o Polsce po wyborach o koalicji z partią braci Kaczyńskich nikt w SLD wspominać nie chce.

Wybierzcie przyszłość

Kwaśniewski nie pierwszy raz zgłasza postulat zasypywania historycznych podziałów. Budowy formacji politycznych wokół wspólnych wartości, ideologii, a nie biografii politycznych. Likwidacji historycznego podziału na postkomunistów i postsolidarność. Zwłaszcza że po dwudziestu latach RP oba wrogie obozy już się podzieliły, skonfliktowały wewnątrz własnych formacji. Za dziesięć lat liderzy obu historycznych formacji osiągną wiek emerytalny.

A już dziś elity polityczne powinny projektować wizję Polski 2030. Czy zatem Kwaśniewski nie ma racji, wskazując swym radykalnym, „analitycznym" pomysłem na anachronizm istniejących nadal podziałów? Betonujących i tak już  zastygłą polską scenę polityczną? Na marną przyszłość polityczną tych ubiegłowiecznych podziałów, na ich jałowość intelektualną?

Zatwardziały antykomunizm braci Kaczyńskich, ich anachroniczna polityka historyczna, spiskowa mentalność, zamordystyczna wizja państwa stały się dziś hamulcami rozwoju PiS-u. Widocznymi na przeraźliwie smutnym ostatnim kongresie tej partii.

To bracia Kaczyńscy betonują młodych, ambitnych, żądnych aktywności i władzy działaczy PiS na bezpłodnych dla nich ławach opozycji. Lewica, nawet pozostając w opozycji, ma zawsze szansę, by tworzyć lewicową alternatywę wobec PO. Partia braci Kaczyńskich alternatywy nie stworzy, bo nie ma u nas miejsca na dwie silne prawice. Młodzi z PiS boją się , że czekają ich kolejne lata opozycji. Dla młodych, zdolnych, ambitnych, niezainteresowanych „sejmowym domem spokojnej starości" to kolejne zmarnowane lata. To też ciągłe porównywanie się z rówieśnikami z PO. Głupszymi nierzadko, lecz już rządzącymi, już spełnionymi politykami. Nie ma nic tak frustrującego dla młodych i ambitnych, jak takie porównania. To najlepszy zaczyn buntu .

Po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych „biznesmeni" z PiS, aby zyskać wymarzone zdolności koalicyjne, czyli szanse współrządzenia, staną przed następującym wyborem:

Wybrani do parlamentu z list wyborczych PiS będą mogli taktycznie przejść pod szyld partii Ludwika Dorna Polska Plus, która do Sejmu nie wejdzie, bo sama progu wyborczego nie przekroczy. Wtedy już nieobciążeni trędowatymi politycznie braćmi Kaczyńskimi mogą wejść w koalicję z PO.

Albo  zechcą zerwać kajdany i odsuną od władzy w PiS braci Kaczyńskich. Bo jeśli aktyw PiS-u chce skutecznie odsunąć formację Tuska od rządów, jak stale deklaruje,  to wpierw musi odesłać na polityczną emeryturę braci Kaczyńskich. Polityków anachronicznych. Odbierających samą swą obecnością zdolności koalicyjne PiS-owi.

I pewnie taki też był sens skierowanej przede wszystkim do „biznesmenów" z PiS analizy jakże doświadczonego w szlifowaniu partyjnego betonu Aleksandra Kwaśniewskiego.
  PS. Tekst zamieszczono w " Gazecie Wyborczej "  16.03. 2010


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 22 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 262 713  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

BIOGRAFIA PIOTRA GADZINOWSKIEGO

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu ...

więcej...

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu wykonywał wyjątkowo podłe zawody: posła, publicysty, pomocnika redaktora naczelnego i pomocnika piekarza. W Sejmie RP zwanym obecnie „sanktuarium demokracji” przechował się przez 3 kadencje. Bywał na posiedzeniach Komisji Kultury, Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Łączności z Polakami za granicą W Sejmie RP, Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy i Parlamencie Europejskim. Współtworzył ustawę o kinematografii. Oznaczono go orderem zasłużony kulturze „Gloria Artis”. Autorzył i współautorzył sześciu książkom publicystycznym i satyrycznym. Znający go dobrze uważają, że lepiej mówi niż wygląda i lepiej pisze niż mówi. Przeczytaj bloga, a będziesz zaskoczony.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1262713

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl