Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 231 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Oświadczenie.

sobota, 28 listopada 2009 12:11
 Dowiedziałem się, że sejmowa śledcza komisja zajmująca się wyjaśnianiem afery hazardowej chce mnie przesłuchać.
Ponieważ pojawiły się też plotki, że zamierzam uchylać się od udziału w pracach komisji, albo zasłaniać się brakiem pamięci, oświadczam, że stawię się wezwany na każde posiedzenie komisji i ujawnię wszystko co wiem o tworzeniu ustaw regulujących hazard oraz wszystkie związane z sejmowymi procedurami okoliczności.
Nie cofnę się przed ujawnieniem osób związanych z podjętą przez komisję problematyką, nawet postaci z pierwszych stron gazet.
PS.
Informacja.
Dnia 27 listopada 2009 roku w radio TOK FM poseł Paweł Poncyliusz z PiS  ujawniając informację o negatywnej opinii Komisji Nadzoru Finansowego co do pracy Jana Krzysztofa Bieleckiego użył sformułowania  " jak donoszą wiewiórki ". 
Otóż po raz pierwszy  tajni informatorzy, a także pewne, ale niemożliwe do ujawnienia źródło informacji zostali określeni   " wiewiórkami"   w 1992 roku na łamach tygodnika " Nie".
 I przez następne lata tak byli na łamach " Nie" nazywani. 
Okazuje się, że dziś nawet posłowie PiS mówią językiem tygodnika Jerzego Urbana.
Z okazji wydania  1000 numeru " Nie"  składam gratulacje dla całego zespołu redakcyjnego. 
Obecnego i minionego. 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Demokracja suwerenna a' la Tusk

wtorek, 24 listopada 2009 8:12

 

  Nie wiemy kto podsunął premierowi Tuskowi ogłoszony w minioną sobotę pomysł „rewolucji ustrojowej". Jego nadworni pijarowcy, czy premier bratniej Rosji Włodzimierz Włodzimierzowicz Putin podczas pamiętnego spaceru po sopockim molo?

Jeśli był to pomysł speców od manipulowania opinią publiczną służący jedynie odwróceniu uwagi „ ciemnego ludu" , „wykształciuchami" też zwanego, od problemów istotnych dla Polski i skierowania jej na ekscytujące, lecz nieefektywne dyskusje o  szybkiej zmianie Konstytucji, to znowu można pogratulować premierowi sprawności jego doradców. I pożartować sobie z rzesz publicystów i polityków, którzy haczyk dyskusji o niemożliwych do szybkiej realizacji zmianach Konstytucji RP gładko połknęli. I pomysł „ rewolucji" ustrojowej bezkrytycznie kupili.

Jeśli jednak premier Tusk powiedział naprawdę to co myśli, co naprawdę zamierza, o co dziś w świecie politycznym niezwykle rzadko jest, jeśli naprawdę powiedział jakiego modelu politycznego on -  przywódca najpopularniejszej dziś formacji politycznej chce - to wtedy zaczyna być w naszym kraju niewesoło.

Zacznijmy od „ rewolucji" w parlamencie. Mechaniczne zredukowanie liczby posłów i senatorów oraz wprowadzenie okręgów jednomandatowych w wyborach senackich i większościowych w wyborach parlamentarnych przy pięćdziesięcioprocentowym poparciu dla PO daje przyszły Senat zdominowany przez Platformiarzy oraz podobny Sejm ze zredukowaną opozycją. Pamiętajmy, że mniejszy liczebnie Sejm jest korzystniejszy dla formacji rządzącej. Opozycyjna mniejszość, zredukowana do jeszcze mniejszej grupy parlamentarzystów, jest łatwiejszą do spacyfikowania opozycją. Taka mniejsza mniejszość nie będzie w stanie kontrolować wszystkich poczynań formacji rządzącej. Będzie listkiem figowym dla "demokracji suwerennej" a' la Donald Tusk.  Jak teraz opozycja w sąsiedniej Rosji.

Ten zdominowany przez PO przyszły parlament ma wybierać prezydenta RP. Ciekawe czy będzie go mógł też odwoływać ?
Przyszłemu prezydentowi będzie odebrana nie tylko legitymizacja władzy w postaci powszechnych wyborów, ale też dodatkowo prawo do wetowania ustaw. Pozostanie mu tylko reprezentowanie Polski na zewnątrz, przypinanie orderów, udział w Akademiach na Cześć. Wtedy takim prezydentem nie będzie rzecz jasna Donald Tusk, ale ktoś inny. Niekoniecznie członek PO. Na przykład może nim być Włodzimierz Cimoszewicz. Lepiej znający języki obce od aktualnego premiera, dobrze się prezentujący, nieumoczony w afery, zdeklarowany państwowiec. Albo Andrzej Olechowski. Jeśli obaj się nie zgodzą, to może nim zostać na przykład Marek Kondrat , bo zna się na winach i nie chce powrotu do władzy Kaczyńskich. To po " rewolucji ustrojowej "  Tuska  przyszłemu prezydentowi zupełnie wystarczy.

Cała władza i tak zostałaby przekazana w ręce premiera, przyszłego kanclerza Donalda Tuska. Naszej przyszłej Angeli Merkel. Uniknie wtedy Tusk wyczerpującej, niekiedy kompromitującej, prezydenckiej kampanii wyborczej. I będzie mu łatwiej rządzić niż obecnie.

Zatem cała , już nazwana przez przychylne PO media „ rewolucją" , operacja ma jedyny cel - ułatwić sprawowanie władzy Donaldowi Tuskowi i jego Partii. Nie dowiedzieliśmy się przecież do czego ma być użyta taka  sprawniejsza władza. Jakich zmian, poza ustrojowymi i powszechnym sprywatyzowaniem wszystkiego, posiadając pełnię władzy tuskowa PO chce jeszcze dokonać.

Dowiedzieliśmy się jedynie, że premierowi ciężko jest obecnie rządzić przy demokratycznej kontroli parlamentarnej i prezydenckiej. A ponieważ Donald Tusk nigdy nie lubił się męczyć, to chce sobie ułatwić robotę likwidując demokratyczne ograniczenia władzy. Tak jak zrobił to w Rosji  Włodzimier W. Putin. Tam jest  „ Jedinaja Rossija „ i „ demokracja suwerenna". U nas kiedy wygra  wszystkie wybory PO będzie jedna „ Platforma Obywatelska".

A na nazwę nowej formy  ustrojowej rząd rozpisze przetarg. Aby było  transparentnie i sprawiedliwie. Każdy będzie mógł złożyć ofertę.

Wygra firma związana z "Grzechem" lub innym "Miro".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Flaczki Tygodnia

sobota, 21 listopada 2009 12:04

Pan prezydent Lech Aleksander Kaczyński leczył się. Bo zachorował przewlekle. Bo uczestniczył w przewlekłych obchodach rocznicy odzyskania niepodległości. Bo nie ubrał ciepłych kalesonów, tylko bokserki, jak każdy bohater narodowy. Morał z historii tej: mniej rocznic, więcej kalesonów.

Sejm pracował jak oszalały. W iście hazardowym tempie uchwalił ustawę anty hazardową. Teraz możemy zacząć zakładać się i obstawiać. Czy prezydent Lech Aleksander Kaczyński prześle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego i czy Trybunał ustawę przynajmniej częściowo zakwestionuje. Obstawiam, że prześle i że zakwestionuje.

Rząd obchodził jubileusz dwulecia swego przetrwania. Chwalił się przez dwa dni. Za rok pochwali się przez trzy dni, a jeśli PO rządzić będzie przez następną kadencję to konferencje podsumowujące prace rządu potrwają i osiem dni !.
Opozycja wykonywała swe obowiązki i krytykowała rządową dwulatkę. Ponieważ rząd przez dwa lata udawał, że rządzi, to i opozycja udawała, że krytykuje. Nuda, nuda, nuda.

Pan premier Donald Tusk poleciał na nieformalny szczyt UE. Po szczytowaniu premier przyznał się do porażki ujawniając, że nowy prezydent Unii Europejskiej to nie jest jego typ. Następnie ocenił wybór Hermana von Rompaya na prezydenta jako „ mało ambitny", co w ustach ambitnego, acz wtedy niemądrego polskiego premiera było przynajmniej mało eleganckie. Dobrze, że pani ex komisarz baronessie Ashtor polski premier nie wytknął krzywizny jej zębów. Polscy politycy przyzwyczaili się do komentowania w stylu " Szkła kontaktowego" zapominając, że takie parcie na „szkło" w europejskiej dyplomacji nie jest na miejscu.

Pracował pan minister kultury i dziedzictwa Bogdan Zdrojewski. Zapowiedział lustrację muzeów i odbieranie szlacheckiego tytułu „ muzeum" niesłusznym placówkom. Na przykład "Muzeum Hansa Klosa". Warto przypomnieć, że ministerstwo nie podjęło się w tej kadencji parlamentu przygotowania, niezbędnego dla kraju, projektu ustawy o mediach elektronicznych. Ma zatem wolne moce przerobowe. Lustruje zapewne z nudów, bo czymś czas wolny trzeba wypełnić.

Nie narzeka na nudę były minister sportu Miro Drzewiecki. Ujawniono, że jednak spotykał się potajemnie z panem Ryszardem Sobiesiakiem od hazardu. Ciąg dalszy nastąpi.

Poinformowano, że rząd jednak pracuje, tylko tym razem ze swoją pracą nie obnosi się po mediach. W tajemnicy przygotowuje podwyżki opłat za prąd, gaz i paliwa.

Nie ustawał pan poseł Janusz Palikot. W ramach akcji "Platforma Obywatelska uświadamia wieś polską" proponował chłopom, by niesprzedawalne nadwyżki zboża przeznaczali na bimber. Nikodem Dyzma w takim przypadku proponował interwencyjny skup nadwyżek. Ale Dyzma miał łeb jak sklep i Leona Kunika, a pan poseł Palikot tylko grono wysoko opłacanych pijarowców.

Ślimaczyło się śledztwo w sprawie faszyzujących ONR-owców  hajlujących podczas świata 11 listopada. Gdyby demonstranci mieli na sobie koszulki z  Che Guevarą  to policja od razu aresztowałaby ich i kary byłaby wymierzone niezwłocznie. A tak policja jedynie ochraniała hajlujących.

Protestowali studenci przeciwko rządowym planom komercjalizacji studiów wyższych, wprowadzeni opłat za drugi kierunek studiów. Warto przypomnieć studentom, że to środowisko gremialnie głosowało w ostatnich wyborach parlamentarnych na Platformę Obywatelską. Nie trzeba mieć skończonych studiów wyższych, by dostrzec związek przyczynowo- skutkowy obu wydarzeń.

Protesty zapowiedzieli robotnicy z poznańskiej fabryki im. Hipolita Cegielskiego. Zwalniani na bruk bez odpraw, bo w kasie sprywatyzowanego przedsiębiorstwa nie ma pieniędzy. Na osłodę maja robotnicy pomnik Hipolita Cegielskiego- założyciela fabryki ufundowany im przez nowych właścicieli za prawie milion złotych. Nawet jeśli fabryka padnie, to pomnik zostanie. Będzie gdzie się zbierać, by czcić dawną świetność.

Wzrosły notowania SLD. W każdym już sondażu przekraczają one 10 procent, co można uznać za dowód odzyskiwanie lewicowej tożsamości tej partii. Dodatkowo poseł Ryszard Kalisz ujawnił, że uprawiał seks w Fiacie 126p popularnie „ maluchem „ zwanym. To dowodzi, że nie wszystko, co z PRL rodem nadawało sie wyłacznie na szmelc.No i że małe bywa piękne.

W Warszawie uruchomiono  pierwszy punkt ładowania samochodów z napędem elektrycznym. Ma być ich więcej. Ministrowi środowiska skradziono rządowe auto z napędem hybrydowym: spalinowo-elektrycznym. To dowód na ogromny popyt w naszym kraju na energie odnawialne.

PS. Gratulacje dla minister zdrowia Ewy Kopacz. Za nieuleganie kreowanej przez media wirusowej panice, nieuleganie potężnemu lobbingowi producentów niepotrzebnych leków. Za odwagę i zachowanie zdrowego rozsądku w obronie naszego zdrowia i kieszeni.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  1 268 665  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

BIOGRAFIA PIOTRA GADZINOWSKIEGO

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu ...

więcej...

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu wykonywał wyjątkowo podłe zawody: posła, publicysty, pomocnika redaktora naczelnego i pomocnika piekarza. W Sejmie RP zwanym obecnie „sanktuarium demokracji” przechował się przez 3 kadencje. Bywał na posiedzeniach Komisji Kultury, Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Łączności z Polakami za granicą W Sejmie RP, Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy i Parlamencie Europejskim. Współtworzył ustawę o kinematografii. Oznaczono go orderem zasłużony kulturze „Gloria Artis”. Autorzył i współautorzył sześciu książkom publicystycznym i satyrycznym. Znający go dobrze uważają, że lepiej mówi niż wygląda i lepiej pisze niż mówi. Przeczytaj bloga, a będziesz zaskoczony.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1268665

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości