Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 455 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

CZYNNIK LUDZKI

czwartek, 27 listopada 2008 11:45

        Podróżując licznie po świecie najbezpieczniej czułem się w krajach uznawanych za totalitarne lub nieortodoksyjnie demokratyczne. Oraz w bogatych krajach demokratycznych.

        Bo w Korei Północnej zawsze ktoś mi, mniej lub bardziej dyskretnie,  towarzyszył.  W Syrii, bo na każdym większym rogu stał mundurowy lub tajniakopodobny.  Bezpieczny byłem w  Chinach, Wietnamie, w Kambodży, bo tam każdy na każdego  patrzy, odnotowuje pojawienie się każdego nowego, plotkuje  o nich . Na prowincji już po godzinie  cała okolica wiedziała, że pojawił się śmieszny białas . Mogłem tam podróżować nawet samotnie, wędrować nocami po miastach. Jedyne co  złego mogło mnie tam  spotkać to kradzież portfela na bazarze. Rzecz pospolita wszędzie.

  Podobnie było we Francji, Anglii, Kanadzie, Szwajcarii, krajach skandynawskich. Tam  ciągle byłem w zasięgu nie tyle oczu, co   przede wszystkim  kamer  strzegących bezpieczeństwa różnych instytucji,  zintegrowanych w system.

   Miałem okazję oberwać i widzieć obrywających w zabałaganionych  krajach Europy Wschodniej, transformujących  się z totalitarnego w  mniej lub bardziej demokratyczny system. Kiedy stare instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo padły, a nowe, skuteczne  jeszcze nie okrzepły. I w krajach Ameryki Łacińskiej. Formalnie demokratycznych,  ale nadal biednych. Gdzie społeczeństwo nie przepada  za bogatymi ,zdufanymi  „  gringo „ . Akceptuje rozbój jako rodzaj redystrybucji niesprawiedliwie nagromadzonych bogactw.

  Dziś  kraje totalitarne  różnią się od demokratycznych tym, że w totalitarnych na każdym rogu stoi szpicel, a  w demokratycznych kamera.

   W totalitarnych stawia się nadal na czynnik ludzki.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

NARÓD TRZEŹWIEJE ,

czwartek, 27 listopada 2008 10:03

  Ta wiadomość naprawdę zelektryzowała wszystkich trzeźwo myślących ludzi w naszym kraju. Raport Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego  PHZ ujawił, że Polacy zajmują czwarte miejsce w Unii Europejskiej pod względem ilości spożywanego alkoholu na głowę. Czwarte od końca !

 Mniej niż w Polsce statystycznie pije się już tylko w Szwecji, bo  tam trudno flaszkę kupić, na Malcie, bo kraj mały i nie ma gdzie wypić, i w Bułgarii. Tu dane  są zafałszowane, bo bracia Bułgarzy w domach masowo pędzą rakiję i produkują  wino, trunki nieobjęte statystykami.

  W Polsce też się pędzi. Ale ostatnimi czasy częściej do pracy, z pracy do drugiej pracy, niż bimberek. Zjawisko zanikania chlania w pracy,  zmierzch  popularnych kiedyś „ nocnych Polaków rozmów „  , a zwłaszcza „ trzydniówek „ odnotowali  już  wcześniej wyczuleni na puls życia społecznego literaci i muzycy. To efekt niehumanistycznej,   kapitalistycznej organizacji pracy, nieludzkiego „ wyścigu szczurów „. W pracy Polacy pić  przestali, piją w domu, w knajpach. Ale  86 procent tylko raz w tygodniu, w dniu od pracy wolnym. Z statystycznych 9 litrów spirytusu wypitego rocznie przez jedno gardło spadliśmy do 6, 7 litra. Jeśli dalej tak pójdzie to w budżecie państwa pojawi się  niebezpieczna luka. Pozostanie legalizacja i akcyzacja narkotyków, na początek marychy.

  Opublikowane dane kłócą się z niedawnymi wydarzeniami , obficie pokazywanymi i komentowanymi w mediach. W niedzielę kraj został postawiony na nogi zamachem na prezydenta. We wtorek okazało się, że zamachu nie było. Co potwierdził sam obiekt zamachu - pan prezydent Lech Aleksander Kaczyński. Skąd  zatem wziął się ów zamach ? Warto przypomnieć, że to wtedy  prezydent Lech Aleksander rozpoznał  „ kałasznikowy" po wydawanej przez automaty  melodii, oraz Rosjan, po akcencie słyszanej z 300 metrów mowy. Ale była to niedziela,  dzień w którym statystycznie Polacy piją najsilniej.

       Nie obwiniajmy  za wszystko niedziel. We wtorek w Krakowie uroczyście i kosztownie  wydobyto truchło generała Sikorskiego. Postawione przed śledczymi z IPN, wzięte na badania, miało wreszcie  sypnąć „ prawdziwego „ mordercę generała - premiera . Czyli Moskwę, bo na rosyjską stolicę w mediach  wskazali, wróżąc z prochów, chłopcy IPNowcy. Którym wszystkie zbrodnie z Moskwą się kojarzą. W IPN roi się od  akt, ale alkomatów jak na lekarstwo. ?

  Nie ma ich też w „ sanktuarium demokracji „ , czyli Sejmie RP. Dlatego nie wiemy ile promili miała w sobie posłanka Krukówna,  której stan wyraźnie wskazywał. Albo poseł Grzegorek, który zaliczył „ glebę . Naród trzeźwieje, a elity władzy: politycy, prokuratorzy, dziennikarze  przychodzą do pracy w stanach wskazujących.
   Przychodzą, bo jak tłumacza,  prace mają stresującą. Bo alkohol to smar demokracji, bo ludzie ich nie lubią. Oprócz wspomnianych wyżej elit  w Polsce masowo  spotkać można  jeszcze kierowców w stanach podwyższonego spożycia. Kierowcy też są zestresowani, bo na drogach jest niebezpiecznie, zwłaszcza kiedy jadą Kurskopodobni  politycy. Ten nawet pić nie musi, by być nietrzeźwym. Dlatego warto mu profilaktycznie zabrać prawo jazdy , a panu prezydentowi Lechowi Aleksandrowi niech wnuczka schowa paszport.

 Badania nad Narodem polskim dowodzą, że systematycznie trzeźwieje. Codzienna działalność elit wskazuje na proces odwrotny. I tak znów władza odrywa się od ludu.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zbiorowe zapłodnienie

niedziela, 23 listopada 2008 8:34

     Komentowanie bieżących popychanek  PO-PiS nie jest  fascynujące, ani płodne  intelektualnie.  Lewica zajęta jest podziałami albo tworzeniem  opakowań dla przyszłego towaru politycznego.

  Zatem proszę Wszystkich Czytających, a zwłaszcza Komentujących o  propozycje tematów wartych na tym blogu do przedyskutowania. Czekam do  wtorku, czyli środy rano.

Nie lękajcie się - dyskusja nas wyzwoli.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 27 maja 2017

Licznik odwiedzin:  1 254 246  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

BIOGRAFIA PIOTRA GADZINOWSKIEGO

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu ...

więcej...

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu wykonywał wyjątkowo podłe zawody: posła, publicysty, pomocnika redaktora naczelnego i pomocnika piekarza. W Sejmie RP zwanym obecnie „sanktuarium demokracji” przechował się przez 3 kadencje. Bywał na posiedzeniach Komisji Kultury, Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Łączności z Polakami za granicą W Sejmie RP, Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy i Parlamencie Europejskim. Współtworzył ustawę o kinematografii. Oznaczono go orderem zasłużony kulturze „Gloria Artis”. Autorzył i współautorzył sześciu książkom publicystycznym i satyrycznym. Znający go dobrze uważają, że lepiej mówi niż wygląda i lepiej pisze niż mówi. Przeczytaj bloga, a będziesz zaskoczony.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1254246

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl