Bloog Wirtualna Polska
Są 1 264 024 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Gej podnosi głowę

sobota, 27 października 2007 17:20

   Czwarta RP umarła. Tak przynajmniej uwierzyło wiele osób w naszym kraju. Dowodem na śmierć IV RP jest deklaracja Tomasza Raczka. Ten znakomity krytyk filmowy, niegdysiejszy redaktor naczelny miesięcznika „Playboy” ogłosił, a ściślej potwierdził, że jest gejem. Uznał widocznie, że już można.  

Geje i lesbijki w IV RP pełnili rolę dyżurnych wrogów. Za sanacji straszono komunistami, opozycyjna endecja straszyła też masonami. Za PRL-u czarną reakcją, za Gomułki Hupką i Czają – rewizjonistami naszych zachodnich granic. W państwie Kaczyńskich rolę społecznych strachów powierzono gejom i lesbijkom. A ściślej gejom, bo zawsze szarmanccy wobec kobiet bracia Kaczyńscy lesbijkom dali spokój.  

Ciekaw jestem jak będzie się wiodło mniejszościom seksualnym za rządów POPSL-u. Bo jeśli chodzi o konserwatyzm społeczny i obyczajowy to dzisiejsi rządzący mają takie same poglądy jak wczorajsi. Tyle, że nieco inaczej je wyrażają. W sposób bardziej umiarkowany. Bez obrazy i wyzwisk, ale też bez uznania równości. Warto pamiętać, że wybierając PO wielu wyborców wybierało jedynie mniejsze zło.  

Ja zaś kończę ceremonie pogrzebowe. Nie myślałem, że przestawanie byciem posłem wymaga tak wielu, biurokratycznych procedur. Najtrudniej jest rozstać się ze współpracownikami, którzy szukają teraz pracy. Niestety etykieta bycia pracownikiem posła wielu pracodawców odstrasza. To takie piętno.  

 Dziś lecę do Belgradu. Ostatnia Konferencja Rady Europy. Pożegnanie, rozmowy o dalszej współpracy. Belgrad był celem jednej z moich pierwszych poselskich podróży. W maju 1999 roku pojechaliśmy do bombardowanego przez NATO miasta, aby protestować przeciwko siłowym sposobom rozwiązywania konfliktów etnicznych. Osiem lat minęło i problem Kosowa nadal boli w centrum Bałkanów. Belgrad, kiedyś stolica wielkiej Jugosławii. Dziś kurczącej się Serbii. Więcej po powrocie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Niech żyje zmartwychwstanie

czwartek, 25 października 2007 10:39

   Rozpocząłem ceremonie pogrzebowe. Właśnie wróciłm z Turcji, gdzie na konferencji Rady Europy żegnałem się z kolegami i koleżankami też. Tak się stało, że nie tylko ja byłem tam umarłym posłem. W trójkę łatwiej zapłakać nad niedolą. W sobotę wylot do Belgradu, też Rada Europy, tam stypa, wymiana aktualnych adresów, umawianie się na przyszłą współpracę. Bo posłem się bywa, lewicowcem jest.
   Jeszcze tylko zamknę biuro poselskie, oddam skarbowi państwa wszystko, co mi do pracy użyczono i wracam do życia w realu. Będę częściej robił to, co najlepiej potrafię. Seks i rzecz jasna pisanie. Z braku obowiązków poselskich pisać będę więcej i może lepiej. W końcu Sejm to uniwersytet, dziesięć lat studiowania piechotą nie chodzi.
   Częściej znajdziecie mnie na łamach „Nie”. „Przeglądu”, „Trybuny” i innych, którzy mnie przyjmą. Więcej na blogu. Chcę go utrzymać, bo to rzeczywiście blog wolnych ludzi. Będzie bardziej multimedialnie, zróżnicowanie. Porażę was moimi próbami literackimi. A przy okazji – jeśli ktoś nie ma, a chciałby białego kruka czerwonej publicystyki, mojego „Diabła mówiącego po polsku”, to pani Justyna Brzozowska udzieli do 4 listopada jak książkę otrzymać. (tel. 601 287 734)
   W listopadzie likwiduję biuro poselskie i siedzibę ruchu „Nie”, który był po sąsiedzku. Ruch przeniesie się wraz ze mną do siedziby tygodnika „Nie” na Słoneczną 25. Jeśli zechce dalej być ruchliwy. Po 10 latach urlopu okolicznościowego wracam do pełni obowiązków z-cy redaktora naczelnego.
   Rozpocząłem ceremonie pogrzebowe, do piachu chowam mój immunitet. Ale z życia politycznego znikać nie zamierzam. Tsunami politycznego zwycięstwa Tuska zabiło mi mandat, ale nie dobiło. Buddyści wierzą w reinkarnację, chrześcijanie w zmartwychwstanie. Ateusze lewicowi nie wierzą w nieśmiertelność duszy, ale w nieśmiertelność idei jak najbardziej. Jeszcze lewica w Polsce z martwych powstanie.
   PS. Jeśli chcecie posłuchać ględzących o przyszłości lewicy w naszym kraju, zapraszam! Dziś, czyli czwartek 25 października, godzina 18 w warszawskiej bibliotece przy ulicy Koszykowej. Rzut beretem od placu Konstytucji.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Bóg zapłać

poniedziałek, 22 października 2007 11:56

Wszystkim, którzy oddali na mnie głos serdeczne BÓG ZAPŁAĆ

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 22 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 262 739  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

BIOGRAFIA PIOTRA GADZINOWSKIEGO

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu ...

więcej...

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu wykonywał wyjątkowo podłe zawody: posła, publicysty, pomocnika redaktora naczelnego i pomocnika piekarza. W Sejmie RP zwanym obecnie „sanktuarium demokracji” przechował się przez 3 kadencje. Bywał na posiedzeniach Komisji Kultury, Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Łączności z Polakami za granicą W Sejmie RP, Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy i Parlamencie Europejskim. Współtworzył ustawę o kinematografii. Oznaczono go orderem zasłużony kulturze „Gloria Artis”. Autorzył i współautorzył sześciu książkom publicystycznym i satyrycznym. Znający go dobrze uważają, że lepiej mówi niż wygląda i lepiej pisze niż mówi. Przeczytaj bloga, a będziesz zaskoczony.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1262739

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl