Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 229 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

O marności Rafała Ziemkiewicza

poniedziałek, 29 stycznia 2007 17:07

Nie spodziewałem się, że Rafał Ziemkiewicz czyta. Od czasu kiedy zaciągnął się na służbę do Springera pisze tak często i obficie, że na czytanie pewnie czasu już nie ma. I pewnie dlatego ostatnio pisze głównie o sobie. A jednak nie. Przeczytał mój „Moherowy song” w tygodniku „NIE”. Zabolało go i dał mi stosowny odpór. Przeczytajcie koniecznie jego bluzg na http://www.rafalziemkiewicz.salon24.pl/4988,index.html.

Przeczytajcie, jak go zabolało, jak mi nawrzucał! Mógłbym też mu tak odpisać, robiąc np. z Ziemkiewicza „Ziemniakiewicza” widząc jak okrutnie ukochał sobie rządzącą obecnie koalicję ziemniaczano-buraczaną. Ale tu jest blog wolnych ludzi, ludzi dyskutujących, a nie bluzgających. Na bluzgi odsyłam do Salonu Ziemkiewicza.          

Bliscy ideowo Ziemkiewiczowi dziennikarze publicznej telewizji ujawnili, że służby specjalne miały swych agentów w mediach. I w środowisku dziennikarskim zawrzało.         

Co za obłuda! Przecież, każdy kto trochę w redakcjach przepracował, otarł się chociaż, wie, że służby mają w mediach swe wtyki. Miały, mają i mieć będą. A skąd tak zwani „dziennikarze śledczy” zdobywają swe materiały? Śledzą podejrzanych? Przecież nie mają na to czasu, kwalifikacji, środków operacyjnych, a przede wszystkim półroczna inwigilacja nie zwróciłaby się z płaconych przez redakcje honorariów.           

Dziennikarze dostają kwity, przecieki od zaprzyjaźnionych tajniaków, policjantów. Sprawadzają zwykle jedynie prawdziwość tych materiałów. bo mogą być przez służby wypuszczone, manipulowane. Służby dzięki zaprzyjaźnionym dziennikarzom wywołują też publiczne dyskusje podrzucając informacje na jakiś temat, albo częściej na kogoś.         

Czy służby organizują nam publiczną debatę, manipulują opinią publiczną? Też. Ale by się od takich manipulacji ustrzec nie wolno popadać w antyagnetcką histerię. Gwarancją wolności i pluralizmu debaty publicznej, prezentowania różnych głosów jest pluralizm mediów. Przede wszystkim pluralizm własności.         

I tu jest w Polsce problem. Nadal nie mamy prawa zabraniającego koncentracji mediów, jak jest w wielu krajach europejskich. Nadal wydawca popularnych gazet, może być jednocześnie nadawcą telewizyjnym, radiowym. Wspomniany wyżej Ziemkiewicz krzyczy dziś o wpływie Michnika i Agory na tłumienie debaty, ale milczy na temat planów swojego płacodawcy wielkiego koncernu Axela Springera. Właściciela „Dziennika”, „Faktu”, „Newsweeka Polska” i teraz przymierzającego się do kupna udziałów w „Polsacie”. No i kooperującego z telewizją publiczną, co widać było podczas pamiętnego „Dziennika Wyborczego” gdzie w publicznej telewizji zaserwowano naprawdę nachalną kryptoreklamę.         

Kiepskie będą prognozy dla wolności słowa i debaty, kiedy uwagę opinii publicznej będą zajmować tylko agenci służb w mediach, a mgła milczenia otoczy wpływ i rolę wielkich, medialnych koncernów. Dysponujących o wiele większymi środkami finansowymi i wpływami niż przetrząsane przez kolejne ekipy rządzące specsłużby. 

Przypominam raz jeszcze o konkursie „Ochrzcij knajpę sejmową”. Trwa do 2 lutego do 24tej. Potem z laureatami spotkamy się w piątek 16 lutego i od godziny 15tej będziemy biesiadować...


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

„Blog wolnych ludzi”

piątek, 26 stycznia 2007 13:25

         Co robię za granicą? Kłamię. Kłamię, bo już nie mam ochoty i siły odpowiadać na pytania kolegów parlamentarzystów, zwłaszcza tych z Rady Europy. Pytania o to, czy rzeczywiście rządzą Polską takie kartoflane, kapuściane głowy. W Sejmie jestem trzecią kadencję. Poprzednio istniała niepisana, tradycyjna umowa. Za granicą opozycja nie nabija się z ekipy rządzącej, nie wykorzystuje międzynarodowego forum do krytyki rządzących. Podobnie rządzący szanowali opozycję. Często uzgadnialiśmy wspólne stanowiska, czasem jako poseł opozycji reprezentowałem rząd, bo byłem bardziej doświadczony, lepiej zorientowany, no i czasem wygadany w obcych językach niż towarzyszący w delegacji sejmowej koalicjanci. Teraz rządząca ekipa żali się bardzo na międzynarodową aktywność opozycji, choć my tylko wypełniamy swoje obowiązki. Prezentujemy spokojnie swoje stanowiska. Pytany zaś o wyczyny ekipy Kaczyńskich, o ich kolejne gafy, pomyłki, o ich arogancję, butę, ksenofobię, coraz częściej nie podejmuję tematu, nie wchodzę w dyskusję. Wstyd mi zwyczajnie mówić o Kaczyńskich za granicą. Bo chociaż to moi przeciwnicy, to jednak głowy naszego państwa.         

Lech Aleksnader Kaczyński nie poleciał na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. Nie dlatego, że wstąpił do alterglobalistów, przeciwników Forum. Prezydent IV eRPe, nie mówi w żadnym języku obcym, nawet słabo. Jak mówi po polsku, każdy słyszy. Poleciał za to do Turcji, gdzie czuł się jak na tureckim kazaniu. Czyli tak jak podczas każdej zagranicznej wizyty.         

Jacek Saryjusz-Wolski eurodeputowany z PO mówi biegle w dwóch obcych językach. Ale jest kabotynem, do tego zadufanym. Tak prowadził negocjacje w sprawie stanowisk w europarlamencie, że Platforma straciła wicemarszałka i szefa komisji budżetowej. Bo poobrażała Niemców, Francuzów, nawet Anglików. Bo dała się podpuścić eurodeputowanym PiS i braciom Kaczyńskim, którzy nakręcali PO, by zażądała jak najwięcej. Polityka „Tylko My” przyniosła osamotnienie Platformy w frakcji chadeckiej. Na otarcie łez dostała ładnie brzmiącą, ale drugorzędną Komisję Zagraniczną. A nasi socjaliści nie trąbili, tylko wicemarszałkostwo dla Marka Siwca wychodzili. Trąbić czy negocjować – oto jest pytanie.         

Hanna Gronkiewicz-Waltz złamała prawo i straci zapewne posadę prezydenta Warszawy. Chyba, że Tusk z Kaczyńskim dogadają się i tak zachachmęcą, by umożliwić abolicję dla samorządowców, którzy nie złożyli oświadczeń majątkowych w terminie. Oczywiście jeśli będą znów wybory w Warszawie, to Gronkiewicz wygra, bo LiD nie wystawi pewnie kandydata i poprze panią Hanię mniej lub bardziej gromko. Tyle, że budżet zostanie narażony na straty. Proponuję raz jeszcze: niech dodatkowe wydatki pokryją te partie, których kandydaci złamali prawo i doprowadzili do kolejnych wyborów. Partie otrzymują z budżetu dotacje, niech zwrócą przynajmniej ich część, samokarząc się za nieprofesjonalizm swych kandydatów.           

Wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski zabronił picia alkoholu podczas studniówek organizowanych w czasach szkolnych. Nie wolno nawet lampki szampana. Zabronił też picia alkoholu podczas wesel, chrzcin organizowanych w wynajmowanych przez szkoły salach. Dla wielu, zwłaszcza wiejskich szkół taki wynajem to ważne źródło dodatkowego dochodu. Czyżby pan minister wziął w łapę od restauratorów i postanowił zlikwidować konkurencję?        

Restauracja sejmowa, ta nowa, nadal nie ma nazwy i przypominam, że mój konkurs trwa do 2 lutego. Termin jest nieprzekraczalny, jak termin składania oświadczeń majątkowych przez samorządowców. Na razie ujawnię jednego z faworytów. Świetna nazwa dla sejmowej knajpy to „Obstrukcja”.         

I na koniec. Dla wszystkich szanownych Czytających i Komentujących. To jest blog wolnych ludzi, każdy komentarz może tu wisieć. Nawet jeśli „Blizna” mnie i niektórych „bliźnie” i porazi katolicka miłością  bliźniego. Dyskusja czasem boli, ale nie zabija. Pozdrawiam.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

KNAJPA I HONOR

sobota, 20 stycznia 2007 14:41

            Uwaga konkursowicze! Przysyłacie propozycje nazwy nowej knajpy sejmowej do 2 lutego. Do 24tej. Potem, korzystając z soboty i niedzieli, konkurs rozstrzygnę. Propozycji jest tak wiele i tak trafnych, że pewnie spotkamy się w Sejmie nie w czwórkę, lecz szóstkę. Jeśli zechcecie zabrać osobę towarzyszącą, ale nie dziecko, bo szkoda je demoralizować, to będzie nas więcej. Spotkamy się w piątek 16 lutego 2007 r., od godziny 15 aż do czasu, kiedy znudzimy się sobą. Zjemy w nowej knajpie, pójdziemy szlakiem Renaty Beger, napijemy się, pogadamy…

            Kiedyś ambasador Republiki Korei zapytał nas, członków grupy polsko-koreańskiej, czy w polskim Sejmie posłowie biją się. Tak jak w południowej Korei, czy na Tajwanie. Odpowiedzieliśmy, że nie. Dlaczego? , zapytał. Bo u nas politycy nie wierzą w to, co mówią, odpowiedziałem.

            Nie wierzą w to, co mówią, nie mają też honoru. Roman Giertych został zmiażdżony wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, delegalizującego jego „amnestię maturalną”. Człowiek lansowany przez LPR jako „wybitny prawnik” okazał się ignorantem. Ale nie to jest najważniejsze. Giertych minister edukacji skrzywdził uczniów, obiecując im niepełnowartościowy produkt na prawach prawdziwej matury. Teraz wszyscy szydzą z tych „prawie matur”.  Gdyby Giertych  „Końskim Łbem” w Sejmie zwany, miał honor, to palnąłby sobie w łeb. Albo przynajmniej podał się do dymisji. Ale on każde gówno przełknie, by tylko przy korycie być.

            Niebawem posady straci 33 wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. A kilkaset radnych mandaty, czyli posady. Bo nie złożyli w terminie oświadczeń majątkowych. Nie śpieszyli się, olewali termin, bo nie przeczytali znowelizowanej ordynacji wyborczej. Wprowadzającej ten obowiązek pod karą utraty mandatów. Nie przeczytali, bo chociaż już w Polsce Ludowej zlikwidowano analfabetyzm, to IV eRPe politycy uważają, że nie muszą czytać aktów prawnych. Nawet tych, które ich dotyczą. Teraz straty poniosą nie tylko oni, ale przede wszystkim budżet państwa, bo trzeba będzie organizować nowe wybory. Gdyby mięli honor. Ciekawe jak zareagują na to wyborcy? Czy będą mieli honor głosować na tych nieuków znów?

            Klub parlamentarny PiS chce ukarać senatora Stefana Niesiołowskiego z PO za porównanie prezesa-premiera Kaczyńskiego do Władysława Gomułki. Bo to Kaczyńskiego obraża. Uważam, że klub SLD powinien przynajmniej zwrócić uwagę senatorowi Niesiołowskiemu, że takie porównanie obraża Władysława Gomułkę. Był on przecież człowiekiem ideowym. Siedział w więzieniach sanacyjnych i stalinowskich. W październiku 1957 roku miał w Warszawie wiec poparcia liczniejszy niż msza papieża JP2. Popełniał błędy, ale przecież to Gomułka doprowadził do podpisania traktatu z Niemcami i uznania naszej granicy zachodniej, w polityce zagranicznej był skuteczniejszy niż Kaczyński.

            Kaczyński chce odebrać prawo radnych do nazywania placów i ulic, aportem zdekomunizować je. Jeśli taki projekt będzie w Sejmie to będę nie tylko przeciw. Wiedząc, że prawica ma większość wniosę poprawkę, aby kosztami zmian ulic obciążyć partyjne budżety partii za dekomunizacja głosujących. Chcą się bawić to niech płacą.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  1 268 645  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

BIOGRAFIA PIOTRA GADZINOWSKIEGO

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu ...

więcej...

Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu wykonywał wyjątkowo podłe zawody: posła, publicysty, pomocnika redaktora naczelnego i pomocnika piekarza. W Sejmie RP zwanym obecnie „sanktuarium demokracji” przechował się przez 3 kadencje. Bywał na posiedzeniach Komisji Kultury, Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Łączności z Polakami za granicą W Sejmie RP, Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy i Parlamencie Europejskim. Współtworzył ustawę o kinematografii. Oznaczono go orderem zasłużony kulturze „Gloria Artis”. Autorzył i współautorzył sześciu książkom publicystycznym i satyrycznym. Znający go dobrze uważają, że lepiej mówi niż wygląda i lepiej pisze niż mówi. Przeczytaj bloga, a będziesz zaskoczony.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1268645

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości